| Strona główna | Zwiedzanie | Last Minute | Wyszukiwarka ofert | Bilety Lotnicze | Rezerwacja | O firmie | Zapytam |
 

BERTUR Biuro Podróży ul. Wolska 91, Warszawa
tel. (0-22) 291 55 20, 291 55 21 fax (0-22) 291 55 20; biuro@bertur.pl
 BERTUR Biuro Podróży ul.Płocka 15 Lok 4, 01-231 Warszawa
tel. (0-22) 862 50 70, 862 34 62 fax. (0-22) 862 50 70; bertur@bertur.pl 

DOWCIPY

     

 
STRONA GŁÓWNA

ZWIEDZANIE

ZWIEDZANIE
ZWIEDZANIE + WYPOCZYNEK

LATO

OFERTY

ZIMA

OFERTY

SYLWESTER

OBOZY KOLONIE
NOCLEGI
NIEZBĘDNIK TURYSTY
KONTAKT
WYJAZDY GRUPOWE
PRZELICZNIK WALUTOWY

BILETY LOTNICZE
BILETY LOTNICZE CHARTEROWE
BILETY AUTOKAROWE
POŁĄCZENIA KOLEJOWE
BILETY PROMOWE

 

PROSIMY NIE POWTARZAĆ

 
  • Miałam z pokoju monotonny widok na morze!
  • Jaki jest kolor huśtawek w hotelu?
  • Czy z Hurgady do Kairu można jechać na wielbłądzie?
  • Czy w Turcji w kurortach maja lodówki w sklepach i nie ma problemu z zimnymi napojami?
  • Dlaczego jaszczurki uciekają przede mną, a nie biegną za mną?
  • Czy pani wie, że ja jestem VIP-em i trzeba mnie przywitać w hotelu z należną czcią?

 

NA LOTNISKU

W POCIĄGU TRANSSYBERYJSKIM


W pociągu transsyberyjskim
Dwaj Rosjanie jada pociągiem trans syberyjskim. Wyszli na korytarz zapalić.
Jeden mówi:
- O Zdrastwuj, kuda jedjosz?
Drugi:
- O Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk
Pierwszy na to:
- O Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu...
Palą dalej patrząc się w zamyśleniu w okno i po pewnej chwili jeden z nich mówi na to z zachwytem w glosie:
- Wot k...... tiechnika!
 

JĘZYK ANGIELSKI

Angielskidla wszystkich

- I'm from Beeftown - Jestem z Wołomina.
- I tower you - Wierze ci.
- I'll animal to you - Zwierze ci się.
- Thanks from the mountain - Dziękuje z góry.
- Paintings coin - obrazy Moneta
- I feel train to You... - Czuje do Ciebie pociąg...
- Without small garden - bez ogródek
- Don't boat yourself - nie łódź się
- Brain tire fire = zapalenie opon mózgowych
- To go to the second page of the street = przejść na druga stronę ulicy
- Do you divide my sentence? = Czy podzielasz moje zdanie?
- Heritage of prices = spadek cen
- The Universal Pregnancy Law = Prawo Powszechnego Ciążenia
- To make the profit on time = zyskać na czasie
- Rail on you! = kolej na ciebie!
- To divorce the bright facts = rozwodzić się nad jasnymi faktami
- My girlfriend is very expensive to me = moja dziewczyna jest mi bardzo droga
- Tom divided their lottery coupon = Tom podzielił ich los
- Highway To Hell - Autostrada na Hel
- Never Ending Story - Bardzo długie zasłony
- Glasgow - Szkło poszło
- Go out on people - Wyjść na ludzi
- Cut myself a nap - Uciąć sobie drzemkę
- I see in boat - Widzew Łódź
- Coffee on the table - Kawa na ławę
- Don't tear yourself! - Nie drzyj się!
- Can You throw me up? - Możesz mnie podrzucić?
- Time swimming allowed - Czas płynie wolno
- White without - Biały bez
- Day, memory is flying... - Dzień, wspomnienie lata...
- He was in Warsaw - Był, wojnę widział
- Post him shoping - Wysłać go na zakupy
- Garden School Band - Zespół Szkol Ogrodniczych
- Fall out the penis - Wypaść z interesu
- Kiosk of movement - Kiosk ruchu
- Fugitive of circumstances - Zbieg okoliczności
- To divorce the bright facts - Rozwodzić się nad jasnymi faktami
- He was her right hand in driving the left businesses - Był jej prawą ręką prowadzeniu lewych interesów
 

DLA WYTRWAŁYCH


SUPER DOWCIP kliknij
 

OPISY WYPADKÓW SAMOCHODOWYCH


Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych

Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego nie mam.

Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach.

Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę.

Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.

Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.

Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w nasyp.

Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.

Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego.

Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi uderzyła w mój przód.

Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną.

Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem wypadek.

Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem przechodnia.

Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.

Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.

Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął.

Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy go stuknąłem.

Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem.

Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.

Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo nieumyślnie zniknął.

Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek.

Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.

W szybkim tempie zbliżał się do mnie słup telegraficzny. Zacząłem jechać zygzakiem, ale i tak słóp trafił we mnie uszkadzając mi chłodnicę.

Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w drzewo. Wtedy straciłem panowanie nad autem.

Zobaczyłem smutną twarz z wolna przelatującą przed przednią szybą, a potem ten pan gruchnął na dach mojego samochodu.

Na skrzyżowaniu doznałem nagle niespodziewanego ataku daltonizmu.

Wczoraj wieczorem, wracając do domu, przewróciłem płot na długości ok 20 metrów. Chcę wam na wszelki wypadek od razu zgłosić szkodę, ale nie musicie za nic płacić, bo uciekłem, zanim ktokolwiek mógł mnie rozpoznać.

Przejeździłem 40 lat i ze zmęczenia usnąłem za kierownicą.

Moje auto jechało normalnie prosto przed siebie, co na zakręcie zazwyczaj doprowadza do opuszczenia szosy.

Zjechałem stromą uliczka, do tyłu, przewróciłem murek i uszkodziłem pawilon. Nie mogłem sobie po prostu przypomnieć gdzie jest pedał hamulca.

Jakiś pieszy nagle zszedł z chodnika i bez słowa zniknął pod moim samochodem.

Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.

Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.

Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05.

W pewnym momencie drzewo dostało się między kabinę ciężarówki i przyczepę.

Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.

Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.

Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.

Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.

Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz. ( i w ryj dostała dopis A.S.)

Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.

Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą drogową, moje radio zniknęło.

Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.

Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam.

Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.

Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.

Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".

Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.

Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.

Motorniczy tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię".

Świadek potrącenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa".

Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".

Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany.

Świadek potrącenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzyknął do głuchoniemego Tokarczuka: STÓJ".

Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.

Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?"

Odpowiedź ubezpieczonego : "Tak, klaksonem"

Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?"

Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu"

Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.

Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.

W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez co wjechałem w auto przede mną.

Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.

Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.

Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.

Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.

Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że coś się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził.

Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.

Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku.

Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu".

Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.

Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów.

Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mną.

Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.

Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem?
 

SEX

Seks jest jak...
...jak Nokia (Connecting People)
...jak Nike (Just do it)
...jak Coca-Cola (ENJOY!)
...jak Pepsi (Ask for more)
...jak Peugeot (Zaprojektowany, by cieszyć)
...jak TP S.A. (łączy nas coraz więcej)
...jak Philips (Let's make things better)
...jak Philips (przedmiot pożądania)
...jak ERA (TAK, TAK)
...jak Jogobella (Rozkosz extra duzego...ehmm.. :)
...jak OB (OK)
...jak Redbull (Dodaje skrzydeł)
...jak Milka (Daj się skusić)
...jak Mars (Krzepi)
...jak Snickers (Na co czekasz?)
...jak BMW (Rozkosz z jazdy)
...jak Pollena Rex (Bądź sprytny - po co przepłacać?)

 

 

 

 

 

 

 

 

| Noclegi | Niezbędnik Podróżnika | Galeria zdjęć | Mapy | Hotele | Uzdrowiska | Pogoda | Nurkowanie | Kolonie-obozy |